Pojawianie się rdzy na karoserii jest bolączką wielu starszych samochodów. Często nie trzeba do tego wiele, zwłaszcza gdy auto nie posiada specjalnych powłok zabezpieczających przed korozją. Wystarczy uderzenie kamienia i odprysk lakieru, odsłaniający mikroskopijny fragment gołej blachy. Rozwijająca się w tym miejscu rdza zacznie wchodzić pod lakier wokół, powodując jego odpadanie i dalszy rozwój korozji. Podpowiadamy w jaki sposób można poradzić sobie z taką sytuacją.

Szybkie reagowanie

Przede wszystkim musimy wiedzieć, że gdy rdza zaatakowała już spory fragment karoserii, mogą pojawić się dodatkowe problemy. Gdy zaczniemy ją usuwać, pod spodem może ujawnić się dziura, jeżeli korozja była już w stanie utworzyć wżery i przejść również na drugą stronę blachy. Wtedy w domowych warunkach niewiele zrobimy, konieczna będzie pomoc blacharza, który uzupełni ubytek. Właśnie dlatego tak ważne jest, by walczyć z rdzą gdy tylko gdzieś ją dostrzeżemy. W ten sposób możemy szybko pozbyć się kłopotu niskim kosztem i w domowych warunkach.

Sposób na rdzę

By zatrzymać dalsze korodowanie elementu i przywrócić mu fabryczny wygląd, będziemy musieli przejść przez kilka etapów. W skrócie, usuwanie korozji można podzielić na następujące czynności:

  • zeszlifowanie rdzy do gołego metalu,
  • odtłuszczenie elementu,
  • nałożenie powłoki antykorozyjnej
  • ewentualne uzupełnienie ubytku masą szpachlową,
  • nałożenie podkładu epoksydowego,
  • aplikacja lakieru bazowego,
  • zabezpieczenie lakierem bezbarwnym.

Najwięcej czasu zajmie nam szlifowanie, jeżeli korozji jest już dużo. Dlatego, by ułatwić sobie pracę, dobrze skorzystać z elektronarzędzi. Przyda się szczotka druciana na wiertarkę lub specjalna tarcza ścierna do szlifierki kątowej. W ten sposób można zedrzeć rdzę w kilka minut, nawet z bardzo dużej powierzchni. Jeżeli przy tej okazji nie ujawnią się żadne ubytki metalu, to jesteśmy w bardzo dobrej sytuacji i możemy przejść do dalszych etapów.

Poprawnie czy idealnie?

Gdy już wyczyścimy rdzę do gołej blachy i nie mamy ubytków, musimy wybrać jedną z dwóch dróg dalszego postępowania. Pierwsza z nich zakłada po prostu zabezpieczenie elementu, tak by dalej nie korodował. Tutaj wystarczy porządne odtłuszczenie, naniesienie środka antykorozyjnego, następnie podkładu epoksydowego i później lakieru. Pamiętajmy by każda warstwa dokładnie wyschła, zanim będziemy aplikować następną. Tak zabezpieczony element nie będzie wyglądał jak z fabryki, ale nie będzie też dalej korodował, a więc osiągniemy podstawowy cel.

Jeśli jednak pragniemy, by po naszym usuwaniu rdzy nie było śladu, musimy zarezerwować sobie kilka dodatkowych godzin. Konieczne będzie bowiem wyrównanie ubytku masą szpachlową (potocznie szpachlą). Nakładamy ją po zaaplikowaniu na gołą blachę środka antykorozyjnego i dokładnym odtłuszczeniu powierzchni. Gdy szpachlówka zaschnie, rozpoczyna się najbardziej czasochłonny etap, a więc docieranie powierzchni papierem ściernym. Musimy robić to tak długo, aż pod palcem nie będziemy czuć najmniejszej chropowatości, a cała powierzchnia będzie idealnie równa. Dopiero wtedy nakładamy dalsze warstwy, a więc podkład, lakier bazowy i na końcu bezbarwny. Gdy mamy trochę doświadczenia i przyłożymy się do pracy, element będzie nie do odróżnienia od fabrycznego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *